Czy warto polecać naturalne kosmetyki? Biorę pod lupę balsam do ciała z marki Yope. Werbena

By Styl Doroty - czerwca 18, 2019

Naturalny balsam do ciała Yope

Rzadko prezentuję na blogu wpisy dotyczące kosmetyków. Są od tego inne blogi kosmetyczne ale czasami lubię podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi naturalnej pielęgnacji. W prawdzie prawie każdy z nas używa balsamu do ciała, i nie są to tylko kobiety. Mężczyźni również często sięgają po tego typu kosmetyki.



Dziś biorę pod lupę Balsam z marki Yope. Przyznać muszę że jakoś polubiłam się z tą marką, i chodź można zauważyć na opakowaniach ile procent jest pochodzenia naturalnego to skłania mnie do zakupu danego kosmetyku. Co prawda nie ma jeszcze w ich ofercie pełnych 100 % naturalności, ale i tak marka idzie w dobrym kierunku. Co dla mnie ważne nie testuje ona swych kosmetyków na zwierzętach, jak to jest w niektórych znanych markach.


Balsam, tak naprawdę okazał się mleczkiem. Jest on dość rzadkiej konsystencji, ale za to mam go już 2 miesiąc i pozostało mi jeszcze pół butelki produktu. Okazał się mimo wszystko wydajnym kosmetykiem!

Szybko się wchłania, i można jedną pompką pokryć znacznie większą część ciała. Nie pozostawia uczucia lepkości i tłustej warstwy. Zapach jak na werbenę jest zbyt cytrusowy. Mimo to fantastycznie odświeża, a zapach jest na skórze wyczuwalny kilka godzin. Pojemność 300 ml, chodź widzę że na oficjalnej stronie pojemność to 500 ml za cenę 25 zł. Ja za swój zapłaciłam około 18 zł. Nie widziałam większej wersji stacjonarnie.

Moim zdaniem warto jest sięgać po naturalne kosmetyki, i wybierać świadomie. Poniższy skład zapewne bardziej przybliży Wam markę, i czy zechcecie go zakupić.

A teraz czas na składniki, bo one są dla mnie najważniejsze!

Aqua, Olea Europaea Fruit Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Cetearyl Glucoside, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glyceryl Stearate, Sorbitan Olivate, Adansonia Digitata (Baobab) Seed Oil, Isononyl Isononanoate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Cetearyl Alcohol, Verbena Officinalis Flower Leaf Extract, Calendula Officinalis Extract,Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Glycine Soja Oil, Xanthan Gum, Tocopherol, Ethylhexylglycerin, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Limonene, Citral, Linalool, Geraniol, Citronellol, Hexyl Cinnamal

yope naturalny balsam do ciała werbena

Podsumowując skład.

czerwone oznaczenie - źle
pomarańczowe- może być
zielone - super!

Na pierwszym miejscu. Woda. Oliwa z Oliwek. Masło Shea. Gliceryna. Substancja powierzchniowo- czynna niejonowa mająca za zadanie natłuścić naszą skórę. Bezpieczna i biodegradowalna.  Olej kokosowy. Monosterynian glicerolu. Substancja natłuszcząjąca. Ma właściwości wygładzające. Substancja syntetyczna która może przyczyniać się do powstawania zaskórników. Oliwian Sorbitolu. Substancja natłuszczająca. Naturalna. W dużych stężeniach może powodować zaskórniki, i zatykać pory. Olej z baobabu. Emolient tłusty. Pochodzenia roślinnego. Zmiękcza i wygładza. Jest silnie komedogenny i nie jest polecany dla osób z tłustą skórą, gdyż będzie powodował powstawanie zaskórników i pryszczy. Izonanian Izononylu. Emolient suchy. Nadaje skórze jedwabistości i miękkości. Substancja syntetyczna. Bezpieczna. Sok z aloesu. Alkohol cetearylowy mogący pochodzić z woskowej substancji jak z oleju palmowego, kokosowego, lub zwierzęcego lub z pochodnych ropy naftowej.  Ekstrakt z werbeny pospolitej. Zmiękcza i działa przeciwbakteryjnie. Ma lekki cytrusowy aromat. Pobudza. Nie można jej stosować gdy jesteśmy w ciąży. Ma właściwości obkurczające. Ekstakt z nagietka lekarskiego. Goi i łagodzi skórę. Ma właściwości przeciwgdzybicze, przeciwpierwotniakowe, oczyszcza skórę, i przeciwdziała nadmiernemu łuszczeniu się naskórka. Może niektóre osoby uczulać, i w dużych stężeniach powodować powstawanie zaskórników.
Kwas dehydrooctowy. Łagodny konserwant pochodzenia naturalnego. Bezpieczny. Alkohol benzylowy. Organiczny związek chemiczny. Jest stosowany jako składnik kompozycji zapachowej. Pełni funkcję regulatora lepkości. Może być otrzymywana z ropy naftowej, lub smoły węglowej. Teoretycznie można ją uzyskać z roślin. PerfumowanyOlej sojowy. Wygładza, zmiękcza i natłuszcza. Bezpieczna substancja roślinna. Guma ksantanowa. Emulgator, zagęszczacz. Bezpieczny. Tokoferol czyli witamina E. Naturalny konserwant. Może być modyfikowany genetycznie. Ethyloksylogliceryna. Działa nawilżająco. Substancja półsyntetyczna. Może podrażniać oczy. Kwas mlekowy. Substancja nawilżająca powodująca nawilżenie suchej skóry. Naturalna i bezpieczna. Przywraca prawidłowe pH. Benzoesan Sodu. Konserwuje, chroni przed grzybami, bakteriami. Może podrażniać oczy, rzadko skórę. Sorbinian potasu. Składnik dopuszczony jest do kosmetyków naturalnych i wegańskich. Może jednak w dużych stężeniach powodować podrażnienie skóry. Pełni rolę konserwantu. Nie zabija bakterii kwasu mlekowego. Substancja antymikrobowa, bakteriobójcza. Może alergizować. Limonene. Substancja zapachowa, może silnie uczulać. Cytral. Imituje zapach cytryny, trawy cytrynowej. Substancja zapachowa. Syntetyczna. Może alergizować. Linalol. Substancja zapachowa, która może podrażnić skórę, a także powodować łuszczycę, i wysypki skórne. Geraniol. Imituje zapach pelargonii i daje uczucie świeżości. Substancja syntetyczna. Alergizująca. Citronelol. Imituje zapach róży, geranium. Syntentyczna substancja mogąca alergizować. Aldehyd heksylocynamonowy. Imituje zapach jaśminu. Syntetyczna i alergizujaca substancja.


Po większym sprawdzeniu składu większość to prawie substancje syntetyczne i alergizujace, zwłaszcza pod koniec składu. Nie jest dobrze, ale może być lepiej! Mnie balsam nie uczulił, ale tutaj trzeba być ostrożnym jeśli chcecie używać kosmetyku. W składzie są też dobre składniki pochodzenia naturalnego. Ważne że są w pierwszej dziesiątce! Obecnie jestem z niego zadowolona, chociaż brakuje mi tutaj więcej koloru zielonego. Miło by było zobaczyć też krótszy skład. Dobrze że nie zawiera parabenów i PEG-ów. Na opakowaniu mamy też przekreślone znaczki SLS,  i SLES, ale przecież tych substancji myjących raczej nie ma w balsamach do ciała, więc i one są zbędne na opakowaniu. Kosmetyk jest idealny dla wegan. 
________________________________________________

Miałyście do czynienia z tym balsamem? Jaka jest Wasza opinia na ten temat!




  • Share:

You Might Also Like

14 Komentarze

  1. Ostatnio wciąż napotykam się na kosmetyki tej marki. Muszę coś wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami na kosmetykach mamy informacje, że w większości lub w całości są ze składników naturalnych. Później okazuje się, że to buble. Tej marki nie znam, jednak może kiedyś wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam alergii, więc teoretycznie mogłoby to być coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Aktualnie używam Neurogeny Hydroboost, ale z Yope mam mydło do rąk i jak skończy się mój żel to często z niego korzystam. (żel często się kończy, bo dla całej trójki używamy 1go :)'Planuje kupić więcej kosmetyków z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  5. balsamu nie znam. Z Yope miałam kiedyś próbki jakiś dwóch czy trzech mydeł, ale mnie nie oczarowały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tej firmy miałam tylko mydło w płynie

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mialam okazji testować mleczka. Moja siostra go miała i była bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tą markę i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  9. Marke znam tylko z blogów ale słyszałam o niej same dobre opinię. Chętnie kiedys po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, takie kosmetyki nie są odpowiednie dla mojej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobają mi się zapachy tych kosmetyków, ale nie miałam jeszcze okazji ich używać.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie różnie bywa z naturalnymi kosmetykami. Raz jest ok. A raz mocno mnie podrażniają i uczulają... Dlatego nie zawsze decyduje się na ich zakup...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mialam okazji jeszcze poznac tej marki na sobie, ale szata graficzna bardzo do mnie przemawia i wydaja sie naprawde fajne :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Od dłuższego czasu zaczęłam bardziej zwracać uwagę na skład, aby było więcej z natury niż SLS itp rzeczy. :) Po przeczytaniu Twojego wpisu chętnie się skuszę na ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. To motywacja do dalszego prowadzenia bloga.